Misja Galileo

menu:

Świat ognia

Po przekazaniu danych na Ziemię orbiter rozpoczął podróż po układzie Jowisza do dnia dzisiejszego okrążył go 26 razy, wielokrotnie przelatując w pobliżu każdego z czterech księżyców galileuszowych. Jego uwagę skierowano głównie na Europę, której ukształtowanie powierzchni i inne charakterystyczne cechy wskazywały na istnienie kiedyś w jej historii płynnego oceanu, prawdopodobnie nawet w najbliższej przeszłości geologicznej. Nie pominięto również innych księżyców. Podczas przelotu dwóch voyagerów gwiazdą spektaklu był najbardziej wewnętrzny galileuszowy księżyc Jowisza, Io. Pierwsze zdjęcia z tych sond kosmicznych ukazały zadziwiająco młodą powierzchnię, jedyną w Układzie Słonecznym nie poznaczoną kraterami uderzeniowymi. Na późniejszych zdjęciach wykonanych w celach nawigacyjnych zupełnie przypadkowo znalazły się ogromne pióropusze erupcyjne. Kolejne obserwacje potwierdziły, że Io nękana jest aktywnością wulkaniczną. Zbliżona rozmiarami do ziemskiego Księżyca, wyrzuca z siebie 100 razy więcej lawy niż nasza planeta. Galileo poświęcił mniej czasu na obserwację Io niż innych księżyców, przede wszystkim z powodu grożącego mu niebezpieczeństwa: Io leży głęboko wewnątrz silnych pasów radiacyjnych Jowisza.